Koci katar

Panie Doktorze, zwracam się z prośbą, aby na łamach Tętna Regionu pomógł Pan wszystkim właścicielom kotów oraz tym, którzy dokarmiają koty na swoich osiedlach. Nadchodzi pora zimowa i sporo kotów zaczęło już chorować na tzw. „koci katar”. Jak należy pomóc tym zwierzętom, aby przetrwały trudny dla nich okres?

Poruszyła Pani z kilku powodów bardzo trudny temat. Po pierwsze „koci katar” jest terminem używanym do opisania zakażeń górnych dróg oddechowych. Jest to choroba powszechna i potencjalnie zagrażająca życiu. Główną przyczyną są wirusy (koci herpeswirus oraz feline caliciwirus).Bakterie bardzo często wikłają te pierwotne zakażenia prowadząc do poważnego zagrożenia życia, szczególnie u kotów nieleczonych. Koci herpeswirus jest wysoce zaraźliwy. Powoduje uporczywe zakażenia u ponad 80% kotów narażonych na działanie wirusa. Wirus ten bardzo często występuje u zdrowych kotów, a stres najczęściej go reaktywuje. Koty zarażone rozsiewają wirusa poprzez wydzielinę z nosa i oczy infekując tym samym inne koty.Koci caliciwirus podobnie jak poprzedni jest również wysoce zaraźliwy. Koty, przez co najmniej 30 dni po zakażeniu rozsiewają go w środowisku, Wirus ten powoduje silne owrzodzenie jamy ustnej oraz zapalenie płuc. Objawy, na które powinniśmy zwrócić uwagę to owrzodzenia jamy ustnej, zapalenie spojówek, katar, kichanie, wyciek z nosa, owrzodzenie w nozdrzach, gorączka oraz ciężki oddech. Bardzo niebezpieczne są wtórne zakażenia bakteryjne prowadzące do ciężkich zapaleń płuc. Należałoby zadać sobie pytanie, jakie koty są najbardziej zagrożone „kocim katarem”. Przede wszystkim koty nieszczepione. Dodam, że szczepionki zapobiegają zakażeniom tylko w 80%. Sprzyja zakażeniom przebywanie kotów w jednym środowisku. Częściej chorują kocięta i osobniki już wiekowe. Najważniejszym chyba czynnikiem wydaje się być ogólny spadek odporności. Z tego co widzimy, schorzenie to stanowi duży problem i wymaga od właścicieli kotów dużej czujności i odpowiedniego postępowania. Jeżeli jest to możliwe, należy wszystkie koty regularnie szczepić. Nawet te, które nie wychodzą z domu, gdyż bardzo często właściciel wnosi wirusy do domu na butach. Jak zaobserwujemy, że z naszym kotem coś niepokojącego się dzieje to nie czekajmy licząc na to, że samo mu przejdzie, lecz udajmy się z kotem jak najszybciej do lekarza weterynarii, który będzie mógł podjąć niezwłocznie leczenie, aby uchronić kota przed poważniejszymi powikłaniami i śmiercią. Czynników sprzyjających rozwojowi „kociego kataru” jak widać jest wiele i nie ma 100% metod zapobiegania, dlatego w naszej przychodni polecamy w profilaktyce i leczeniu preparat FLUMAX, który jest smacznym, odżywczym preparatem świetnie działającym w profilaktyce i leczeniu „kociego kataru”. Poprzez swój skład uniemożliwia rozwój herpeswirusów. Poza tym ma działanie przeciwbakteryjne jak również zmniejsza zakaźność kociego caliciwirusa, a także aktywuje interferon, który uruchamia naturalne mechanizmy obronne organizmu kota. Lizyna zawarta w preparacie FLUMAX zmniejsza rozmnażanie wirusa herpes aż do 80%. Preparat ten jest też bogaty w potrzebne witaminy oraz cynk. Pamiętajmy również o właściwym odżywianiu kotów, gdyż niedobory potrzebnych składników pokarmowych bardzo negatywnie wpływają na prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Wielu naszych pacjentów po zmianie błędnego odżywiania zupełnie przestało chorować. FLUMAX jest świetnym uzupełnieniem diety kotów szczególnie w tym trudnym okresie. Chciałbym również zaapelować do wszystkich czytelników Tętna Regionu, aby nie pozostawali obojętni na potrzeby zwierząt bezdomnych. Szczególnie teraz, gdy spadają temperatury.